Blogowy Poradnik Narządów

Co Ty wiesz o swoich lekach?

„Jakie leki Pan przyjmuje?“ - pytam pacjenta, który przyszedł na SOR.
„Takie niebieskie, małe, okrągłe. - odpowiada.
„Większość tabletek jest mała i okrągła. A na co one są?“ - dopytuję, aby dowiedzieć się przynajmniej trochę więcej szczegółów. Przy niebieskich tabletkach od razu myślę o Viagrze. Ale raczej wątpię, aby 90-latek, który ledwo się trzyma na nogach, potrzebował akurat ten specyfik. Chociaż, w dzisiejszych czasach, kto wie.
„Chyba na serce. Takie na M.“
„No to może Warfin?“ - podejrzewam, jak spoglądam w ostatni wypis i widzę całą masę chorób, niczym składniki w bardzo wykwintnym przepisie.
„Tak, tak, właśnie Warfin. Mówiłem, że na W.“ - klaszcze w dłonie ucieszony.


Takie rozmowy zdarzają się bardzo często, nie tylko wśród osób w podeszłym wieku. Wielu ludzi nie ma pojęcia, jakie leki przyjmuje i dlaczego, a nawet nie wie, na co choruje! Są nauczeni, że muszą łykać jakieś okrągłe lub podłużne, białe lub żółte pigułki - tak im przecież zalecił lekarz.

I całkiem możliwe, że do nich należycie. Bo nie mówię tutaj tylko o tym, że przyjmując leki, nie znamy ich nazw, ale nie znamy również ich składników, czyli substancji czynnych.


A co to takiego jest, pytacie się?

Postaram się Wam to przedstawić na podstawie przykładu.

Na pewno znany jest Wam „Apap“ i jestem pewna, że również Paracetamol (do tego są różne dopiski, takie jak Aflofarm, Hasco i inne). Oba mają tę samą substancję czynną, czyli ten składnik, który działa na Wasz organizm - w tym przypadku Paracetamol (łac. Paracetamolum) - i nie różnią się od siebie. Mogą mieć ewentualnie inne dawki. To samo dotyczy „Gripexu“ i „Fervexu“. Tam również głowny składnik to Paracetamol plus kilka substancji dodatkowych, które np. leczą takie dolegliwości jak „zatkany“ nos. Jeżeli więc kiedykolwiek twierdziliście, że „Apap“ na was lepiej działa niż Paracetamol, to był to po prostu efekt Placebo.

Na każdym opakowaniu lub w zawartej ulotce taki składnik (lub więcej) jest zawsze wyszczególniony, wraz z dawką i to jest tak naprawdę najważniejsze. Nazwa „Apap“ została po prostu wymyślona przez firmę farmaceutyczną i jest to tak zwana nazwa handlowa. Ona nam w sumie za dużo nie mówi, jest jedynie łatwiejsza do zapamiętania dla pacjenta i łatwiejsza do rozreklamowania. Jest jednak taki ogrom różnych firm farmaceutycznych oraz leków, że nawet dla lekarza jest to niemożliwe, aby wszystkie zapamiętać. Tym bardziej że co chwilę na rynek wchodzą nowe produkty.

Następnym razem mogą na przykład wymyślić taką nazwę jak „lek na ból głowy“, ale nadal będzie to ten sam skład. I o tym warto wiedzieć. W szczególności, gdy przyjmujemy więcej niż jeden lek, lub nieświadomie ten sam („przecież się inaczej nazywa“) i może dojść do przedawkowania. Sprawdzajcie zatem co przyjmujecie, i nie mieszajcie „Apapu“ z „Gripexem“, albo „Aspiryny“ z „Polopiryną“ (tutaj w obu produktach znajdziecie kwas acetylosalicylowy), ponieważ jest to identyczny skład, tylko inne opakowanie i cena.


Kolejna rzecz, którą koniecznie musicie wiedzieć, to dawka leku. 

„Hej, przyjmuję Ibuprofen, dwa razy po dwie tabletki!“ nie jest dokładną informacją. Większość leków jest sprzedawanych w różnych dawkach (w przypadku Ibuprofenu mamy głównie 200mg, ale również 400mg, różne dawki w czopkach i płynach doustnych dla dzieci). Bezpieczniej będzie zatem powiedzieć, że przyjmujecie 200mg dwa razy dziennie. Zawiesiny doustne (szczególnie stosowane u dzieci) też mają różne dawki na każdy mililitr i niestety tutaj musicie trochę policzyć. Łyżka stołowa zawiesiny z zawartością 100mg/5ml będzie miała dwa razy mniej substancji czynnej niż taka z 200mg/5ml. Dlatego zawsze posługujmy się dawką w miligramach lub gramach/mikrogramach.

Dlaczego musicie o tym wiedzieć, gdy idziecie na wizytę bądź do szpitala? Dlatego, że dawka może być inna dla każdego z Was i powinna być dostosowana do wieku, masy ciała lub do towarzyszących schorzeń, które mogą powodować wzrost lub szybsze pozbycie się leku z organizmu i doprowadzić przy tym pierwszym do zatrucia a przy tym drugim do braku efektu.


Dlatego jak następnym razem będziecie przyjmować jakiś lek, miejcie świadomość, co on zawiera. A przy następnej wizycie u lekarza zabierzcie ze sobą notatkę ze wszystkimi przyjmowanymi lekami albo chociaż samo opakowanie. Jeżeli nie idziecie akurat do lekarza rodzinnego, który posiada całą waszą dokumentację, to każdy inny lekarz nie będzie zorientowany co do waszych chorób i przyjmowanych leków.

Jak już jesteśmy w temacie, pamiętajcie o całej Waszej dokumentacji. Najlepiej wszystkie dokumenty wkładajcie do jednego segregatora - wszystkie badania i wypisy ze szpitali. Tak wszystko będzie w jednym miejscu, a lekarz może sobie przejrzeć cały komplet i ocenić, skąd się biorą Wasze dolegliwości i jak Was najlepiej leczyć.






Ten poradnik omawia jedynie niektóre przypadki i nie zastępuje wizyty u lekarza. Jeżeli czujesz się źle i coś Ci dolega, skonsultuj się ze swoim lekarzem.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów