Szukaj

OrganoweLove / Sezon 1 Odcinek 2

Paweł, 28 luty 2020
OrganoweLove / Sezon 1 Odcinek 2

Luiza: Budzik jak zwykle zadzwonił o 06:20, ale tego dnia wstałam bez większego problemu. W końcu to piątek, a poza tym wieczorem czekała mnie randka z Edwardem.

Nie wiem dlaczego, ale miałam dobre przeczucia. Sukienka i szpilki czekały w sypialni od środy. Mani i pedi zrobiony, fryzjer umówiony na 18. Tak dawno nie byłam na randce, że postanowiłam zrobić się na bóstwo. W końcu raz się żyje! A nuż, może to miłość mojego życia! 

Edward: Ten dzień nie zaczął się najlepiej. Wstałem o 07:50, czyli spóźnienie do pracy miałem gwarantowane. Stwierdziłem jednak, że nic nie popsuje mi tego dnia. W końcu o 20 miałem randkę z Luizą.

Luiza: Dzień w pracy trochę mi się dłużył, ale szybko zrobiłam swoje. Myślami byłam już na spotkaniu z Edwardem. Potwierdzam, motylki w brzuchu, to jednak fajna sprawa! 

Edward: Mój dzień w pracy to istna katastrofa. Nie mogłem się skupić absolutnie na niczym! Myślami byłem już na randce z Luśką. Zastanawiałem się jaka jest w realu, o czym będziemy rozmawiać, czy na żywo jest tak samo urocza, jak w wirtualnym świecie. Chyba całkiem nieźle odpłynąłem, bo nawet koleżanki z pracy zwróciły uwagę na moje niecodzienne rozkojarzenie. Nie wnikały w szczegóły, ale doradziły mi wyprasowanie koszuli i zainwestowanie w niezobowiązujący bukiet kwiatów.

Luiza: Fryzura wyszła idealna! Taka niby zrobiona od niechcenia, ale jednak zrobiła robotę. Dziewczyny wiedzą o co chodzi! Jak na złość zaczęło jednak padać! Na szczęście są taksówki! Założyłam więc kieckę i szpilki, ostatnie poprawki makijażu ostatnie spojrzenie w lustro i wyruszyłam w umówione miejsce na podbicie serca Edka!

Edward: Kiepski poranek nie mógł mi popsuć wyczekanej randki. Założyłem najfajniejsze ciuchy z szafy - niby elegancko, ale bez przesady. Niech nie pomyśli, że tak bardzo mi zależy. Zerknąłem na zegarek. Już czas na wyjście. Wsiadłem do auta. O dziwo, pomimo deszczu nie było dużych korków. Może będę nawet przed czasem, pomyślałem! W tym momencie przypomniałem sobie, że zapomniałem kupić kwiatów. Głowa zaczęła pracować. Kupować, czy nie? Może to przesada. A co jeśli lubi kwiaty? Zatrzymałem się więc na zakazie parkowania. Jak na złość zaczęło mocniej padać. Podbiegłem do stoiska z kwiatami tuż przy ulicy. Zamówiłem bukiet kolorowych kwiatów i... I w tym momencie za mną przejechał autobus! Czas na chwilę się zatrzymał... Odwróciłem głowę i poczułem na sobie, jak woda z wielkiej, brudnej kałuży leci w moim kierunku, prosto na moją świeżo wyprasowaną koszulę i starannie ułożone włosy!

Luiza: Dojechałam na miejsce przed czasem. Zajęłam stolik przy oknie, aby mieć dobry widok na nadchodzącego Edka. Zbliżała się godzina spotkania, a jego wciąż nie było. Może mnie wystawił?

Edward: Byłem mokry od stóp do głów, ale ustaliliśmy z Luizą, że do czasu spotkania nie wymienimy się numerem telefonu. Co teraz robić? Wracać do domu, czy jechać na spotkanie zupełnie przemoczony?


Jaką decyzję podjął Edward? Czy dojechał na spotkanie na czas, czy wrócił jednak do domu? Czy Luiza na niego czekała? A jeśli tak, to jaka była jej reakcja?

Jesteście ciekawi? Kolejny odcinek przygód Luizy i Edwarda już za tydzień, oczywiście o 18:00!

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj